Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018
Jak długo można pozwalać sobie na bycie dla kogoś, zamiast być dla siebie? Dbanie o własną osobę to nie egoizm, jeżeli oczywiście nie przesadzamy. To my przeżywamy swoje życie, dlatego tak ważne jest, abyśmy to my byli z niego zadowoleni, dbali o nie ze wszystkich sił, stawiali sobie cele, cieszyli się z ich spełnienia. Nie mówię, że wszystko inne jest nie ważne. Owszem, dla każdego z Nas nadrzędna może być rodzina, praca, podróże, ale nigdy nie zapominajmy w tym wszystkim o sobie. Chociaż raz na jakiś czas powinniśmy zrobić coś tylko i wyłącznie dla siebie. Bez znaczenia czy będzie to dobra książka, wyciskacz łez, słodkie ciastko czy kąpiel z bąbelkami. Jesteśmy na świecie dla siebie i pamiętajmy o tym,  że jedna mała rzecz może poprawić nasze samopoczucie, dzięki czemu możemy osiągać większe sukcesy. To ważne, aby w natłoku życia codziennego nie zapomnieć o sobie. Dlatego śmiało. Poświęć sobie choć kilka minut.

Dzień dobry śpiochy !

Dzisiejszy post chciałabym poświęcić właśnie spaniu. Cudownie prawda? Zacznę może od tego, że uwielbiam spać. Śpię długo, ale mimo wszystko nie zawsze budzę się wypoczęta. Budzę się, ale ciężko mi jest zacząć dzień, podnieść się z łóżka. Wtedy często leżę, myślę i ... zasypiam :D W końcu zaczęłam się zastanawiać nad tym, że nigdy nie mam wystarczająco dużo czasu na cokolwiek i postanowiłam dowiedzieć się trochę więcej na temat snu. Podjechałam do biblioteki i szukając odpowiedniej książki na ten temat, znalazłam książkę "Zaburzenia Snu" Garharda Leibolda- terapeuty medycyny naturalnej. Znalazłam w niej kilka ciekawych, kilka nieprzydatnych dla mnie informacji. Jak wiadomo, sny nie są do końca jasne, nie da się nimi sterować za pomocą komputera . Zaczęłam codziennie spać o 20 minut mniej niż poprzedniej nocy aż w końcu znalazłam wydaje mi się odpowiednią ilość snu, która potrzebna mi jest do wyspania, ale nie jest zbyt długa jak poprzednio. Oprócz tego bardzo ważnych czyn...

Porozmawiajmy

Piszę ten post już chyba 30 raz. Piszę, usuwam, piszę od nowa. Zdałam sobie właśnie sprawę, jak trudnym tematem jest rozmowa i przekazanie tego, co chcę napisać. Każdy z nas wie, czym jest rozmowa. Mówienie, słuchanie blablabla. Nie będę się już nad tym rozwodzić jak wcześniej. Przejdę od razu do sedna problemu. Jak poradzić sobie z tym, że osoba którą kochasz uważa, że nie ma zbyt wielu tematów do rozmowy, ale kiedy już znajdzie się temat, jest zbyt zmęczony, albo ma swoje sprawy. Myślisz wtedy, że Cię nie rozumie, albo, że już mu nie zależy, że nie potrzebuje Cie tak jak kiedyś albo że ma Twoje zdanie kompletnie w dupie. Co wtedy? Jak sobie to wytłumaczyć? Być może nie oznacza to, że jest chamem, że nie obchodzi go Twoje zdanie, powody mogą być zupełnie inne. Być może w pracy, czy w swoim otoczeniu dużo rozmawia, bo musi i po powrocie jest już po prostu tym zmęczony, być może ma w sobie jakąś blokadę wyniesioną z domu rodzinnego, czy dzieciństwa, może po prostu nikt nie nauczył...