Porozmawiajmy
Piszę ten post już chyba 30 raz. Piszę, usuwam, piszę od nowa. Zdałam sobie właśnie sprawę, jak trudnym tematem jest rozmowa i przekazanie tego, co chcę napisać.
Każdy z nas wie, czym jest rozmowa. Mówienie, słuchanie blablabla. Nie będę się już nad tym rozwodzić jak wcześniej. Przejdę od razu do sedna problemu.
Jak poradzić sobie z tym, że osoba którą kochasz uważa, że nie ma zbyt wielu tematów do rozmowy, ale kiedy już znajdzie się temat, jest zbyt zmęczony, albo ma swoje sprawy. Myślisz wtedy, że Cię nie rozumie, albo, że już mu nie zależy, że nie potrzebuje Cie tak jak kiedyś albo że ma Twoje zdanie kompletnie w dupie.
Co wtedy? Jak sobie to wytłumaczyć? Być może nie oznacza to, że jest chamem, że nie obchodzi go Twoje zdanie, powody mogą być zupełnie inne.
Być może w pracy, czy w swoim otoczeniu dużo rozmawia, bo musi i po powrocie jest już po prostu tym zmęczony, być może ma w sobie jakąś blokadę wyniesioną z domu rodzinnego, czy dzieciństwa, może po prostu nikt nie nauczył go, że rozmowa jest ważna. Nie możesz go zmusić, żeby z Tobą porozmawiał, ale zawsze możesz spróbować go do tego zachęcić.
Nie podam Wam tu dokładnych rad krok po kroku jak to zrobić, by zaczął z Tobą rozmawiać, bo sama przez wiele przebrnęłam i jak widać nic to nie dało. Ale najważniejsze pytanie: czy chcemy się poddać i zostawić to tak jak jest, czy działać, aby było lepiej ?
Cisza w związku jest zabójcą. Kiedy nie potrafimy rozmawiać, często czegoś musimy się domyślać(często błędnie), zaczynamy mieć żal , bo nie znamy szczerej prawdy, i to właśnie jest częstym powodem wielu rozstań. Dlatego z całego serca chcę Wam przekazać, żebyście rozmawiali ze sobą jak najwięcej, albo chociaż próbowali.
Wierzę, że mam w sobie tą siłę i że w końcu mi się uda. Jeśli tak, z przyjemnością się tym z Wami podzielę.
Chętnie też wysłucham Waszego zdania na ten temat.
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ;)
Miłego dnia!
Każdy z nas wie, czym jest rozmowa. Mówienie, słuchanie blablabla. Nie będę się już nad tym rozwodzić jak wcześniej. Przejdę od razu do sedna problemu.
Jak poradzić sobie z tym, że osoba którą kochasz uważa, że nie ma zbyt wielu tematów do rozmowy, ale kiedy już znajdzie się temat, jest zbyt zmęczony, albo ma swoje sprawy. Myślisz wtedy, że Cię nie rozumie, albo, że już mu nie zależy, że nie potrzebuje Cie tak jak kiedyś albo że ma Twoje zdanie kompletnie w dupie.
Co wtedy? Jak sobie to wytłumaczyć? Być może nie oznacza to, że jest chamem, że nie obchodzi go Twoje zdanie, powody mogą być zupełnie inne.
Być może w pracy, czy w swoim otoczeniu dużo rozmawia, bo musi i po powrocie jest już po prostu tym zmęczony, być może ma w sobie jakąś blokadę wyniesioną z domu rodzinnego, czy dzieciństwa, może po prostu nikt nie nauczył go, że rozmowa jest ważna. Nie możesz go zmusić, żeby z Tobą porozmawiał, ale zawsze możesz spróbować go do tego zachęcić.
Nie podam Wam tu dokładnych rad krok po kroku jak to zrobić, by zaczął z Tobą rozmawiać, bo sama przez wiele przebrnęłam i jak widać nic to nie dało. Ale najważniejsze pytanie: czy chcemy się poddać i zostawić to tak jak jest, czy działać, aby było lepiej ?
Cisza w związku jest zabójcą. Kiedy nie potrafimy rozmawiać, często czegoś musimy się domyślać(często błędnie), zaczynamy mieć żal , bo nie znamy szczerej prawdy, i to właśnie jest częstym powodem wielu rozstań. Dlatego z całego serca chcę Wam przekazać, żebyście rozmawiali ze sobą jak najwięcej, albo chociaż próbowali.
Wierzę, że mam w sobie tą siłę i że w końcu mi się uda. Jeśli tak, z przyjemnością się tym z Wami podzielę.
Chętnie też wysłucham Waszego zdania na ten temat.
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ;)
Miłego dnia!
Komentarze
Prześlij komentarz